Być może "Zmierzch" nie jest książką najwyższych lotów, bo jej autorka Stephenie Meyer nigdy nie miała takich ambicji, ale żeby nazywać ją niestosowną i obraźliwą, to już lekka przesada.
Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotek umieściło "Zmierzch" na piątym miejscu listy Najbardziej Kłopotliwych Książek 2009 roku. W uzasadnieniu stowarzyszenie napisało, że to "książka seksualnie wyuzdana, niewłaściwa dla grupy wiekowej, do której jest skierowana i napisana wulgarnym językiem".
Najwyraźniej członkowie stowarzyszenia czytali inną wersję książki, bo powyższy opis w żaden sposób nie pasuje do tej, która wpadła nam w ręce. W dodatku Stephenie Meyer jest niezwykle religijną mormonką i ani wyuzdane sceny, ani wulgarny język nie wyszłyby nigdy spod jej pióra.







Chyba czytali inną książkę:)))