Fani Zmierzchu, którzy cztery dni czekali na swoich idoli koczując w namiotach, dostali nagrodę. Gwiazdy wampirzej sagi pojawiły się osobiście, by rozdać autografy i porozmawiać z fanami. Byli wzruszeni poświęceniem.
Peter Facinelli, Julia Jones i Jackson Rathbone spędzili kilka godzin na spotkaniu z fanami. Filmowy doktor Cullen rozsiadł się nawet wygodnie na krzesełku turystycznym, odwiedziwszy wcześniej namiot swoich fanek. Jak widać opłacało się czekać.
A gdzie Robert Pattinson? On pojawi się w dniu premiery. Sam zresztą mówi, że nie wychodzi do tłumu. Boi się "linczu z uwielbienia". - Najgorsze jest to, że ja dla nich wcale nie jestem Robertem. Jestem Edwardem. Proszą mnie, bym je gryzł!
Na szczęście Peter Facinelli gryźć nie musi. Wystarczy, że usiądzie, porozmawia i rozda autografy.











